Przejdź do głównej zawartości

JEDZENIE ORZECHÓW

                   JEDZENIE ORZECHÓW U SURI                        
Hej! Zawsze zbiera się orzechy na jesień. To też tak właśnie było. Suri zaprosiła mnie do swojego domu by obierać orzechy. Gdy przyszłyśmy do domu od Suri to ona poszła po jakąś szmatkę na nasze siedzenia. Weszła do domu przez okno. No ale jak kto woli. Jak przyszła to empatowała swym futrem z pod pachy. Ja zaczęłam rozbijać orzechy młotkiem do kotletów. Oczywiście nie trafiłam za pierwszym razem. Suri się jak zawsze ze wszystkiego śmiała. Rozbiłam ten orzech tak że nie było co jeść ale co tam. Potem tańczyłam bo Suri wcześniej zatańczyła: udaj kaczkę to kiedy indziej opowiem. Zakończyłyśmy akcentem ooooo..... którego ja zaśpiewałam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TAMTE WAKACJE

                      Kąpiel w basenie Hej! Chyba każdy pamięta wakacje to nie są zapomniane chwile. Ja moje bardzo pozytywnie wspominam a przede wszystkim kąpiel w moim basenie wraz z Suri. Był straszny upał. Suri przyszła do mnie a ja zaproponowałam żebyśmy się schłodziły w basenie. Suri się zgodziła więc ubrałyśmy się  w stroje kąpielowe. Suri ubrała się w prześwitujący i za mały na nią strój. Nie umiałyśmy się powstrzymać od śmiechu,    ale i tak się w nim kąpała. W wodzie zaczęło nam być zimno więc wzięłyśmy kółko do pływania i wchodziłyśmy do niego w dwie. Robiłyśmy dużo fikołków z tego kółka i o mało co żeśmy sie nie potopiły. Byłyśmy wyziębnięte i całe mokre to oczywiste.

TORNADO

                                                  Tornado i Suri Hej! Nie dawno była zima. U nas koło domu, gdzie znajdują się pustaki wszystko pokryło się lodem. Ja i Suri jak co roku, czyli nasza tradycja chciałyśmy powozić się na sankach. Powoziłyśmy się, ale to nam nie wystarczało. Suri wpadła napomysł, żeby przynieść dupolot i zrobić tornado. Ja się zgodziłam i poszłam po niego. Jeździłyśmy tak, że trzymałyśmy się dwiema rękami sanek a siedziałyśmy na dupolocie. Ja siadłam a Suri zaczęła mnie kręcić. Pierwszy raz wpadłam na moje tuje. To nie było przyjemne. Jak się otrząsłam cała ze śniegu to przypadło mnie wozić Suri. Zaczłam ją kręcić i puściłam sanki. Suri uderzyłam w twarz a ona rozpędzona zniszczyła mojej mamie jedno drzewko. Na koniec przeprosiłam Suri i odkupiłyśmu mojej mamie razem te drzewko. Suri się nic nie stało.

DLACZEGO POWSTAŁ TEN BLOG? / WYŚCIG.

Hej! Przede wszystkim założyłam tego bloga by pisać o moim życiu, które jest na prawdę mocno zakręcone dzięki otaczającym mnie ludziom. Mam koleżankę Suri (ona nie nazywa się tak tylko napisałam tak bo nie mogę zdradzić jej imienia) jest ona dziwna, ale bardzo ją za to lubię. Życie w jej pobliżu to niesamowita frajda. Ma ona brata Piti on jest jeszcze dziwniejszy od niej. I jeszcze jedna osoba, o której będę tu pisać przyjaciółka ze szkoły- Meli. Mamy lat od 12 do 13.                                           WYŚCIGI  SURI  I  PITI Nudziło mam się, więc postanowiłam zrobić filmik o wyścigach Suri i Piti oni się zgodzili jak na wszystko co ja im zaproponuje. Na początku przeprowadziłam z nimi wywiad np. jak twierdzą kto wygra. Oby dwoje odpowiedzieli tak:  Suri-...