Przejdź do głównej zawartości

DLACZEGO POWSTAŁ TEN BLOG? / WYŚCIG.

Hej! Przede wszystkim założyłam tego bloga by pisać o moim życiu, które jest na prawdę mocno zakręcone dzięki otaczającym mnie ludziom. Mam koleżankę Suri (ona nie nazywa się tak tylko napisałam tak bo nie mogę zdradzić jej imienia) jest ona dziwna, ale bardzo ją za to lubię. Życie w jej pobliżu to niesamowita frajda. Ma ona brata Piti on jest jeszcze dziwniejszy od niej. I jeszcze jedna osoba, o której będę tu pisać przyjaciółka ze szkoły- Meli. Mamy lat od 12 do 13.

                                         WYŚCIGI  SURI  I  PITI

Nudziło mam się, więc postanowiłam zrobić filmik o wyścigach Suri i Piti oni się zgodzili jak na wszystko co ja im zaproponuje. Na początku przeprowadziłam z nimi wywiad np. jak twierdzą kto wygra. Oby dwoje odpowiedzieli tak:  Suri- ,, ja to wygram bo jestem naszypiejsza i na dodatek na czypkie buty ".                  
Piti- ,, ja, bo już mnie noga nie boli a miałem kontuzje wczoraj ". Zaczęli biegnąć. Oczywiście zajeżdżali sobie drogę. Suri wygrała! Piti uznał, że noga go boli. I na tym się skończyło.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

UPIĘKSZANIE PITI

                   UPIĘKSZANIE           PITI                                    Cześć wszystkim! Jeszcze chciałabym dodać do tego pierwszego postu, że nie jesteśmy dziecinni. My robimy filmiki, które są naprawdę bardzo śmieszne tylko nie mogę ich opublikować, ponieważ nie zgodziła się na to jedna z osób uczestniczących w tym filmie a bez niej nie miało by to sensu. Wszystko co tu opisuje naprawdę się wydarzyło (nie zmyślam). Jak zawsze nudziło nam się. Ja wymyśliłam, żeby upiększyć Piti. Ja miałam kręcić filmik a Suri miała malować i czesać włosy i twarz Pitiego. Suri zaczęła od namydlenia twarzy mydlinami, które umieściła na papilocie. Potem mu to spłukała i malowała m...

JEDZENIE ORZECHÓW

                   JEDZENIE ORZECHÓW U SURI                         Hej! Zawsze zbiera się orzechy na jesień. To też tak właśnie było. Suri zaprosiła mnie do swojego domu by obierać orzechy. Gdy przyszłyśmy do domu od Suri to ona poszła po jakąś szmatkę na nasze siedzenia. Weszła do domu przez okno. No ale jak kto woli. Jak przyszła to empatowała swym futrem z pod pachy. Ja zaczęłam rozbijać orzechy młotkiem do kotletów. Oczywiście nie trafiłam za pierwszym razem. Suri się jak zawsze ze wszystkiego śmiała. Rozbiłam ten orzech tak że nie było co jeść ale co tam. Potem tańczyłam bo Suri wcześniej zatańczyła: udaj kaczkę to kiedy indziej opowiem. Zakończyłyśmy akcentem ooooo..... którego ja zaśpiewałam.