Przejdź do głównej zawartości

KOŚCIELNE ŚMIESZKI- UPOKORZENIE

                                 JA,   SURI   I KOŚĆIÓŁ

Cześć wszystkim ludziom! Trochę dawno mnie tu nie było bo postanowiłam zrobić sobie przerwę (był DZIEŃ DZIECKA).
Jak to w Kościele. Gdy ja i Suri jedziemy razem do Kościoła to w tym Kościele zawsze się śmiejemy z byle czego. Ten temat pewnie nie jest większości wam obcy. Każde dziecko i młodzież jeśli ma kompana do zabawy lub jest w swojej bandzie towarzyskiej to rozmawiają a nigdy nie jest tak że się nie zaśmieją. TAK MAM JA I SURI. Zawsze razem rozmawiamy i się śmiejemy z bzdur, ale jednego dnia przegięłam.
Przyjechałyśmy pod Kościół rowerami, wchodząc do niego zobaczyłam moją babcie podeszłyśmy do niej (do ławki). Suri do mnie zaczęła szeptać. Ja jej nie umiałam zrozumieć, raz usłyszałam: ,,Ksiądz to mój rycerz" , ,,Umiem mówić'' itd. Zaczęła się  ofiara  i to właśnie wtedy się stało. Po ofierze mieliśmy klękać. Suri trzymała pieniądz bo go nie dała Kościelnemu. Patrzyła na datę kiedy został wyprodukowany. Wszyscy klęknęliśmy poza Suri. Ja mocno szarpnęłam ją za spodnie żeby klęknęła i się opamiętała (nie miałam zamiaru ściągnąć jej tych spodni) i te spodnie jej ściągłam. Siedziałyśmy w pierwszej ławce i wszyscy nas widzieli. Suri płakała ze śmiechu tak samo jak ja. Na szczęście miała ubraną bluzę, która była na nią za długa i sięgała jej do 1/4 jej ud. Przeprosiłam ją za to, a moja babcia cały czas mnie szturchała i słyszałam tylko: ,,Jak mogłaś, taki wstyd". Po skończonej Mszy pojechałyśmy jak najszybciej tylko można do domu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TAMTE WAKACJE

                      Kąpiel w basenie Hej! Chyba każdy pamięta wakacje to nie są zapomniane chwile. Ja moje bardzo pozytywnie wspominam a przede wszystkim kąpiel w moim basenie wraz z Suri. Był straszny upał. Suri przyszła do mnie a ja zaproponowałam żebyśmy się schłodziły w basenie. Suri się zgodziła więc ubrałyśmy się  w stroje kąpielowe. Suri ubrała się w prześwitujący i za mały na nią strój. Nie umiałyśmy się powstrzymać od śmiechu,    ale i tak się w nim kąpała. W wodzie zaczęło nam być zimno więc wzięłyśmy kółko do pływania i wchodziłyśmy do niego w dwie. Robiłyśmy dużo fikołków z tego kółka i o mało co żeśmy sie nie potopiły. Byłyśmy wyziębnięte i całe mokre to oczywiste.

TORNADO

                                                  Tornado i Suri Hej! Nie dawno była zima. U nas koło domu, gdzie znajdują się pustaki wszystko pokryło się lodem. Ja i Suri jak co roku, czyli nasza tradycja chciałyśmy powozić się na sankach. Powoziłyśmy się, ale to nam nie wystarczało. Suri wpadła napomysł, żeby przynieść dupolot i zrobić tornado. Ja się zgodziłam i poszłam po niego. Jeździłyśmy tak, że trzymałyśmy się dwiema rękami sanek a siedziałyśmy na dupolocie. Ja siadłam a Suri zaczęła mnie kręcić. Pierwszy raz wpadłam na moje tuje. To nie było przyjemne. Jak się otrząsłam cała ze śniegu to przypadło mnie wozić Suri. Zaczłam ją kręcić i puściłam sanki. Suri uderzyłam w twarz a ona rozpędzona zniszczyła mojej mamie jedno drzewko. Na koniec przeprosiłam Suri i odkupiłyśmu mojej mamie razem te drzewko. Suri się nic nie stało.

DLACZEGO POWSTAŁ TEN BLOG? / WYŚCIG.

Hej! Przede wszystkim założyłam tego bloga by pisać o moim życiu, które jest na prawdę mocno zakręcone dzięki otaczającym mnie ludziom. Mam koleżankę Suri (ona nie nazywa się tak tylko napisałam tak bo nie mogę zdradzić jej imienia) jest ona dziwna, ale bardzo ją za to lubię. Życie w jej pobliżu to niesamowita frajda. Ma ona brata Piti on jest jeszcze dziwniejszy od niej. I jeszcze jedna osoba, o której będę tu pisać przyjaciółka ze szkoły- Meli. Mamy lat od 12 do 13.                                           WYŚCIGI  SURI  I  PITI Nudziło mam się, więc postanowiłam zrobić filmik o wyścigach Suri i Piti oni się zgodzili jak na wszystko co ja im zaproponuje. Na początku przeprowadziłam z nimi wywiad np. jak twierdzą kto wygra. Oby dwoje odpowiedzieli tak:  Suri-...