Przejdź do głównej zawartości

DZIWNE HISTORIE

                         SURI  I  JEJ  WYOBRAŻNIA
Hej! Dzisiaj opowiem jak to Suri opowiada o swojej rodzinie i o swoim domu. Nie dawno siedziałyśmy sobie przed moim domem, jadłyśmy chipsy i piłyśmy wodę. Suri zaczęła snuć o dziwnych historiach np.: ,,U mnie w domu jest sześć łazienek (mają tylko jedną) moja mama ma pomarańczową, mój tata brązową, Piti niebieską, Ati fioletową a  Sebi zieloną." , ,,Piti jest dziwny bo (Suri zaprosiła do mnie swoją koleżankę i nic mi nie powiedziała, że przyjedzie, bo chcieli się kąpać w moim basenie. Suri i jej koleżanka przyszły po mnie a Piti został na ulicy. Ja tej dziewczyny nie znałam i skłamałam, że mnie boli głowa.) on przyjeżdżając do Ciebie się wyperfumował i (podobno) ładnie ubrał (co wątpię) a jak się dowiedział, że nie pójdzie się kąpać to przyjechał do domu i rozbił wszystkie talerze." Suri mówiła o Piti inne historie, ale one są za bardzo zboczone by je pisać. Ja Suri mało mówiłam bo twierdzę, że ona to wszystkim powie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

UPIĘKSZANIE PITI

                   UPIĘKSZANIE           PITI                                    Cześć wszystkim! Jeszcze chciałabym dodać do tego pierwszego postu, że nie jesteśmy dziecinni. My robimy filmiki, które są naprawdę bardzo śmieszne tylko nie mogę ich opublikować, ponieważ nie zgodziła się na to jedna z osób uczestniczących w tym filmie a bez niej nie miało by to sensu. Wszystko co tu opisuje naprawdę się wydarzyło (nie zmyślam). Jak zawsze nudziło nam się. Ja wymyśliłam, żeby upiększyć Piti. Ja miałam kręcić filmik a Suri miała malować i czesać włosy i twarz Pitiego. Suri zaczęła od namydlenia twarzy mydlinami, które umieściła na papilocie. Potem mu to spłukała i malowała m...

JEDZENIE ORZECHÓW

                   JEDZENIE ORZECHÓW U SURI                         Hej! Zawsze zbiera się orzechy na jesień. To też tak właśnie było. Suri zaprosiła mnie do swojego domu by obierać orzechy. Gdy przyszłyśmy do domu od Suri to ona poszła po jakąś szmatkę na nasze siedzenia. Weszła do domu przez okno. No ale jak kto woli. Jak przyszła to empatowała swym futrem z pod pachy. Ja zaczęłam rozbijać orzechy młotkiem do kotletów. Oczywiście nie trafiłam za pierwszym razem. Suri się jak zawsze ze wszystkiego śmiała. Rozbiłam ten orzech tak że nie było co jeść ale co tam. Potem tańczyłam bo Suri wcześniej zatańczyła: udaj kaczkę to kiedy indziej opowiem. Zakończyłyśmy akcentem ooooo..... którego ja zaśpiewałam.